"WIARUS" KLUB ŻOŁNIERZY REZERWY LIGI OBRONY KRAJU W PŁOCKU

Dni Klubowe

  • WTOREK, w godz. 16:00 - 19.00
  • CZWARTEK, w godz. 11:00 - 14.00
  • SOBOTA, w godz. 13:00 - 18.00
  • NIEDZIELA, w godz. 14:00 - 18.00

~~ 2018-04-21 ~~ PATENT - KWIECIEŃ 2018

Czas podzielić się ze wszystkimi informacją, iż kolejna liczna grupa klubowiczów otrzymała wymarzony, wyśniony, wypracowany patent strzelecki. A kto opowie o tym lepiej jak nie jeden z tej grupy Wiarusów? Nikt. Tak więc zapraszam do lektury...

Zmagania rozpoczęły się w marcu kursem wewnętrznym prowadzonym przez Józefa Solawę, Sławomira Ryniaka i (nie pamiętam jak się ten prawnik nazywał). Wyczerpująco omawiali wszelkie zagadnienia związane ze strzelectwem sportowym stanowiącym program kursu. Pytania „patentowców" obejmowały często zagadnienia wykraczające poza programowe ramy. Wywoływały burzliwe dyskusje, odmienne zdania ale nigdy nie pozostawały bez odpowiedzi. Po każdych, nie ma co ukrywać mocno angażujących zajęciach teoretycznych, przychodził czas na trening praktyczny. Pistolety i karabiny sportowe oraz strzelba czekały na osiach. Początki dla większości były trudne. Każdy walczył o jak najlepsze skupienie przestrzelin na tarczach. Raz z lepszym a raz z gorszym skutkiem. Jednak jak w każdej dziedzinie, wprawy nabiera się wraz z odbytą praktyką. A czasu na przygotowanie do egzaminu było wystarczająco dużo.

No i właśnie jeśli o egzaminie mowa -  zbliżał się wielkimi krokami. Nie ukrywajmy... dużo kursantów odkładało naukę „na później" bo przecież wystarczy raz czy dwa przeczytać otrzymane materiały i to wystarczy. No cóż....nie wystarczyło J Ku zaskoczeniu niektórych okazało się, że trzeba włożyć trochę więcej pracy. Dużo więcej pracy. Ogrom pracy! Niejeden klubowicz chciał już zrezygnować z udziału w egzaminie. Stres udzielał się też pozostałym, kiedy przy teście wewnętrznym, pomimo nauki nie wszystko poszło jak należy. W tym aspekcie największe podziękowania należą się Sławkowi za jego spokój godny mnicha z Shaolin. Potrafił wyciszyć i uspokoić każdego, motywując do wzięcia się w garść. Poskutkowało.

Dnia 21 kwietnia o godz 10:00 rozpoczął się egzamin na patent strzelecki. 10 pytań jednokrotnego wyboru na każdego z 40 klubowiczów.  Możliwość jednej pomyłki. Na finał – teoria zdana w 100%. Czy emocje wtedy opadły? Raczej nie bo „patentowcy" podzieleni na grupy ruszyli na osie „walczyć" dalej – jak to mówią -  „do zwycięstwa". Ile daje wsparcie bardziej doświadczonych klubowiczów, którzy byli na miejscu i trzymali kciuki wiedzą ci, którzy tego wsparcia doświadczyli. Zwyczajne przybicie „piątki", poklepanie po plecach czy gest zaciśniętych kciuków dodaje skrzydeł i wiary, że dziś, jak w reklamie -  „wszyscy będziemy bohaterami na strzelnicy" J Nie mogło być inaczej. Do bazy sukcesywnie zaczynali napływać wspomniani wygrani. Prezes obrastał w dumę ze swoich podopiecznych. Podobno mówił nawet, że tak zdolnych ludzi jeszcze nie widział. Podobno... ;)

Tak czy inaczej, kolejna grupa kursantów otrzymała patent i zielone światło na dalsze  działania celem przepoczwarzenia się w pełnoprawnego zawodnika strzelectwa sportowego. Mamy to na piśmie, że wiedza jest, umiejętności są. Czas na robienie wyników!

P.S. Impreza z okazji zdania egzaminu na patent strzelecki się odbyła. Zaproszony został każdy Wiarus. A co działo się podczas imprezy... na długo zostanie w pamięci każdego z nas. Każdej przyszłej grupie „patentowców giwerowców" życzę takiej atmosfery, takiego wsparcia i takich sukcesów.

×